Szybki jacht turystyczny PERFORMANCE CRUISER

Zdecydowana większość kabinowych jachtów żaglowych pływających po naszych wodach ma kadłub zaprojektowany do żeglugi wypornościowej. Pływamy na takich jachtach na co dzień. No może trochę przesadziłem z tym „na co dzień”. Powinienem raczej napisać, że większość żeglarzy pływa dwa tygodnie w roku a nieliczni szczęśliwcy co drugi, letni weekend. Po 25 latach pływania na tego typu jednostkach zapragnąłem czegoś nowego. Chciałbym bez wykwalifikowanej ekipy mieć możliwość zaznania frajdy z pływania w ślizgu posiadając w załodze jedynie żonę (w skrajnych przypadkach teściową) a czasami dodatkowo kumpla z jego drugą połową. Pewnie część z was powie, że to niemożliwe bo przecież trzeba przynajmniej dwóch wykwalifikowanych zawodników do obsługi spinakera, no i na balaście też przydałby się jeden sprawny człowiek. W regatach pewnie tak, ale przecież niekoniecznie musimy w nich startować żeby fajnie popływać.

Projekt kadłuba jachtu żaglowego typu Focus 750

Projekt linii teoretycznych postanowiłem powierzyć jednemu z najbardziej doświadczonych konstruktorów w Polsce dr inż. Jerzemu Pieśniewskiemu, który swoją rozległą wiedzę teoretyczną poparł także bogatą praktyką. W ten sposób powstały jednostki zdolne do pływania w ślizgu np. po Atlantyku w regatach Mini Transat – Focus 650 czy doskonale znany Skippi 650 Racer. Zanim dokonaliśmy końcowego wyboru i frezarka CNC zaczęła rzeźbić dziób modelu, konstruktor przygotował 6 projektów przeanalizowanych na dwóch niezależnych programach. W ten sposób łatwiej było nam dokonać optymalnego wyboru co do kształtów kadłuba.

Duża stateczność początkowa a szybki jacht.

W tym przypadku fizyka była naszym sprzymierzeńcem. Wiadomo, że kadłuby jachtów zdolnych do wejścia w ślizg są znacznie szersze w części zmoczonej niż kadłuby wypornościowe. To zbawienne dla naszych żon, które zwykle niezbyt kochają przechyły. Oczywiście już słyszę głosy niektórych. A co z pływaniem przy słabych wiatrach, których jest całkiem sporo na naszych wodach ? Przecież szeroki kadłub generuje o wiele więcej oporów. Tutaj rzecz jest stosunkowo prosta. Jeżeli krew nas zalewa i w słabym wietrze chcemy koniecznie płynąć szybciej widząc zbliżającą się inną żaglówkę należ właściwie przebalastować nasz jacht. Odpowiedni przechył pozwoli zmniejszyć szerokość wodnicy konstrukcyjnej a co za tym idzie również opory. Zagadnienie pływania w ślizgu szerzej omówione zostało tutaj : http://www.zagle.com.pl/wydarzenia/czy-jacht-turystyczny-moze-zeglowac-w-slizgu,1_14753.html
Oczywiście żebyśmy mogli rozkoszować się tym stanem żeglugi nasz jacht powinien mieć odpowiednio wydajne i duże żagle oraz niewielką masę. W tej kwestii przygotowaliśmy także kilka nowych rozwiązań temat wydaję się natomiast na tyle szeroki, że pozwolę sobie to opisać osobno.