Po wystawach w Barcelonie, Lisbonie, La Rochelle i Berlinie w końcu zawędrowaliśmy z Focusem na największe targi w Europie do Düsseldorfu. Poza prezentacją naszego jachtu chcieliśmy także porównać się z produktami  największych i najlepiej znanych stoczni z Europy i świata. Prezentowany przez nas jacht to standardowa, oferowana przez nas wersja armatorska z nieco rozbudowaną tylko elektroniką i nawigacją. Z moich obserwacji wynika, że w kategorii małych jachtów żaglowych (do 26-28 stóp) polskie stocznie zdecydowanie dominują na europejskim rynku. Zagraniczne jachty tej wielkości to zwykle proste jednostki oferujące minimalny komfort pod pokładem.  Na jachcie takim można oczywiście fajnie popływać przez kilka godzin, natomiast spędzenie tygodniowego urlopu to już  małe wyzwanie. Burty i sufit pokryte jedynie topkotem, prosta wkładka denna z kojami bez materacy, czasami przypinane na burtach torby to bardzo popularny obraz zachodniego daily cruisera czyli jachtu przeznaczonego przede wszystkim do żeglowania. Pod pokładem możemy schronić się raczej awaryjnie i na to krótko. Nasze jednostki tej wielkości to miłe, przytulne łódki z wyposażeniem i rozwiązaniami, które możemy spotkać na zachodnich produktach większych o co najmniej kilka stóp.

Jadąc do Düsseldorfu chcieliśmy zobaczyć jak budują jachty najwięksi i najlepsi. Oczywiście kilka drobnych detali podpatrzyliśmy natomiast nie są to jakieś rewolucyjne rozwiązania. W ciągu ostatnich kilku lat polskie stocznie poczyniły ogromne postępy głównie jeżeli chodzi o stylistykę i jakość wykonania wnętrza. Jednym słowem nie mamy się czego wstydzić bo nasze jachty prezentują się naprawdę dobrze przy cenie średnio o 30% niższej w porównaniu z zachodnimi stoczniami.

Nasz jacht cieszył się bardzo dużym zainteresowanie. Wielu z naszych zachodnich sąsiadów chciało na żywo zobaczyć jednostkę, która zyskała bardzo pozytywne opinie na testach dla niemieckich miesięczników żeglarskich, przeprowadzonych latem 2012 roku. Głównie podkreślano nowoczesny design i stylistykę wnętrza, szybkość i zwrotność pod żaglami oraz wszechstronność jachtu.

Wszystkie powyższe spostrzeżenia jak i nawiązane kontakty mogą świadczyć za tym, że po ostatnich latach kryzysu zaczyna następować stopniowa odwilż w sektorze rynku jachtów żaglowych. Jestem przekonany, że nasz segment będzie maił się coraz lepiej czego sobie i wszystkim zaprzyjaźnionym stoczniom życzę.