Na ostatnie w tym sezonie pływanie postanowiłem wybrać się na regaty Mamert Cup rozgrywane tradycyjnie na jeziorze Mamry i Święcajty. W zeszłym roku na 40 startujących w naszej grupie jachtów dopłynęliśmy na 2 pozycji. Apetyty zatem na dobre miejsce w tym roku bardzo się wyostrzyły. Po dopłynięciu do Kietlic okazało się, że wszyscy nasi zacni rywale z zeszłego roku już są. Przy kei stała Babooshka (Maxus 28) i Diera (McGregor 26), a i pojawił się doskonale wyposażony LG 750 z mieczem szybrowym. Z Bolerami 805 i Twisterami do tej pory zwykle sobie radziliśmy ale wiadomo, że na regatach różnie to bywa. Z Babooshką w tym roku już wygrywaliśmy więc wydawało się, że i tu możemy powalczyć tym bardziej, że w tym sezonie pływa w trymie morskim. Miny nam trochę zrzedły, gdy dowiedzieliśmy się, że Babooshka z trymu morskiego powróciła do swojego pierwotnego stanu i z powiększonym fokiem oraz wypucowanym dnem pretenduje do trzeciej z rzędu wygranej na Mamert Cup.

W sobotę rano powitał nas słoneczny dzień z wiatrem 3-4 B. Startowaliśmy niestety w trzech bo w ostatniej chwili ubył nam jeden załogant. Do naszej grupy startowej w przedziale 7,5 – 8,5 m zapisała się rekordowa liczba 49 jachtów. Jeszcze przed śniadaniem postanowiliśmy wyjść na wodę, sprawdzić czy wszystko jest OK i jak sobie będziemy radzić w trzech na pokładzie. Jak może wyglądać start pół setki jachtów to chyba każdy może sobie wyobrazić. My niestety zaliczyliśmy doła i wystartowaliśmy z odległej (na oko) 20 pozycji. Wszyscy nasi rywale daleko przed nami. Na szczęście jacht pływa na tyle ostro, że na pierwszej halsówce przeskakujemy do przodu o kilkanaście pozycji a przed nami pozostają już tylko 3 jachty. Jeszcze przed pierwszą boją mijamy kolejne dwie jednostki i pozostaje już tylko Babooshka kilkadziesiąt metrów z przodu. Na kolejnym kursie półwiatr, ostry baksztag stopniowo odrabiamy straty tak, że przed wyspą – kolejnym znakiem – mamy stratę 2-3 długości. Kurs z wiatrem to już praktycznie walka z nerwami własnymi i przeciwnika. Idziemy burta w burtę w odległości kilku metrów. Nawiązujemy niewielkie konwersacje, padają drobne żarciki ale i tak panujące napięcie  popycha oba jachty do przodu dodając im chyba kolejny węzeł prędkości. Diera i LG, które płynęły wcześniej w niedalekiej odległości pozostają w tyle ok. 200 metrów. Reszty stawki nawet nie widać. Na górnej boi dzięki doskonałej robocie taktycznej sternika jesteśmy z przodu o 2-3 długości. Po minięciu boi na kursach ostrych focus 800 pływa bardzo dobrze wiec pozostaje tylko trzymać w kryciu przeciwnika. No i tu następuje konsternacja połączona ze zdziwieniem, bo posłuszeństwa odmawiają mięśnie, a skurcze nie pozwalają rozprostować rąk obu szotmenom. Jak wiadomo ręce załogantowi przy zwrotach bardzo się przydają tym bardziej, że Babooshka robi zwrot za zwrotem pragnąc uwolnić się z krycia. Na szczęście nasza determinacja i siła woli jest chyba większa niż ból fizyczny bo wchodzimy na metę pierwsi kilka długości przed Maxusem.

Hurra, hurra, … hurra  1 miejsce na 49 jachtów to już jest coś. Co złożyło się na sukces ? Na pierwszym miejscu postawiłbym równorzędnie dobrą robotę sternika wraz z załogą oraz bardzo dobry jacht. Nie mieliśmy także jakiejkolwiek awarii no i dopisało nam trochę szczęście (a raczej brak pecha typu dryfujące sieć, pływające zielsko itp.). Zapomniałem jeszcze dodać, że w ferworze walki rano po wyjściu na trening nie zdążyłem zjeść śniadania i na wodzie został mi tylko jeden banan i czekolada. Dzięki temu byliśmy trochę lżejsi.

Cała impreza bardzo udana i oby takich więcej na naszych wodach. Na starcie stanęła rekordowa liczba 109 jachtów. Potem były już tylko gratulacje, zdjęcia, nagrody, puchar …. zaraz, zaraz …. , puchar owszem był bo trzymałem go w ręku przez jakieś 2 minuty a potem zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Cóż to chyba znak, że jak chcemy mieć puchar z napisem 1 miejsce to w przyszłym roku tez trzeba stawić się na Mamercie i go sobie ponownie wywalczyć. Mam nadzieję, że tak się stanie.

Z pozdrowieniami,

Mariusz Sobusiak

Wyniki regat Mamert Cup 2012 w klasie 7,50 m – 8,50 m

1  Yacht Yard          Focus 800
2  Babooshka        Maxus 28
3  Diera                   Mc Gregor
4  LA. BELINEA      LG 750
5  Bełbot czarter    Bolero 805
6  Bez nazwy          Maxus 28
7  FALCO               Twister 800
8  Bełbot czarter    Bolero 805
9  Furiat                  Maxus 28
10  Ahoj                  Maxus 28
11  Zielona mila      Maxus 28
12  Ocean              Saturn 25
13  Ahoj                  Maxus 28
14  Bełbot czarter    Bolero 805
15  Ahoj                  Maxus 28
16  Bełbot czarter   Bolero 805
17  Mazur XV         Maxus 28
18  1358                Bolero 805
19  Kotkomandor   Antila 27
20  Bełbot czarter Bolero 805
21  Bez nazwy      Maxus 28
22  Flibustier        Fortuna 27
23  UGRYŹ           Fortuna 27
24  Ahoj                 Maxus 28
25  Bełbot             Bolero 805
26  Bełbot             Bolero 805
27  UKĄŚ              Fortuna 27
28  Bełbot             Bolero 805
29  Julian              Tango 780S
30  Bełbot             Bolero
31  Tea for two     Tango 780 RT
32  Bartolini          Solina 800
33  Natali              Twister 780
34  Bez nazwy      Bolero 805
35  Bełbot             Bolero 805
36  Barbuda         Antila 27
37  Bełbot             Bolero
38  Jasia II            Twister 780
39  Didonda         Twister 780
40  Wiosna           Fortuna 27 TS
41  Gęgawa          Twister 800
42  Bełbot czarter Bolero 805
43  Czerw.- nieb.  Tango 780
44  DOMI                Twister 800 N
45  Dorota              Twister 780
46  Euforia             Fortuna 27
47  Magnolia         Twister 800N
48  Niezłe Ziółka   Twister 800 N
49  Gosia                Fortuna 27
     Barakuda           Tango 780
     Kroczący żuraw Tango 780